Witam wszystkich, pewnie dużo Nas nie zostało, ale myślę, że przy codziennych postach zrobi się jeszcze większa rzesza czytelników. Nie było mnie tu prawie dwa lata i patrząc w posty zakręciła się łezka w oku, ale również pojawił się uśmiech na twarzy. Z nazywaniem siebie początkującym fotografem, który miał 3-letnie wówczas doświadczenie, nabrałem odwagi, by się nazywać profesjonalnym fotografem i dorosłem do tego by we wrześniu 2021 roku założyć działalność. Świat postrzegam podobnie i dalej przestrzegam rycerzy prawictwa przed stulejką na ich fiflakach. Zaczynamy nowy etap w historii blogowania, ale starym słowem wytłuszczonymi literami!
Dawno z Wami nie pisałem, ale to nie jest ważne. Stoimy tu i teraz, ja i Wy. Instagram, który prowadzę, @stolik_po_prostu służy do vlogów i pokazywania fotografii, a tu będę pisać o najróżniejszych rzeczach. Tematem dzisiejszego postu jest "Przyznanie racji".
Każdy zna sytuację, w której prowadzimy dyskusję, nacechowaną często emocjami, często bardzo dużymi, zupełnie jakby na piwo spotkali się kibice Wisły i Legii. Wiecie o co chodzi, zapach potu, doprawiony tanim piwem, przerwy na bekanie i ten kij baseballowy przy prawej ręce, niekiedy maczeta. Wyobrażamy to sobie, zupełnie jakby to był film Patryka Vegi. Nadchodzi moment, kiedy tak zripostowaliśmy oponenta, że na naszym dresie, między nogi wykazuje się gigantyczny, indiański namiot, tak właśnie jesteśmy tym podekscytowani. Najlepiej go zgnoić na messengerowej grupie, by bał się odezwać. Jednak czy to jest to czego tak naprawdę chcemy?
Wydaje mi się, choć mogę się mylić, że nie jest to kwintesencja tego co chcemy osiągnąć w dyskusji. Większość przypadków wykazuje, że chcemy usłyszeć, że mamy rację, ale i w tym przypadku często nie ma to pokrycia. Takim hasłem można rzucić, by oponent najzwyczajniej w świecie zamknął mordę i spierdalał. Zatem czego My chcemy w dyskusji? Może zrozumienia stanowiska. Przypuszczam, że to jest kwintesencja, a jak do tego dodamy otwartość w dyskusji, to w zasadzie większość konfliktów byłaby zażegnana w jednej rozmowie.
Podsumowując, to w dyskusji, nie jest istotna erekcja wywołana zripostowaniem oponenta, nawet nie jest istotna jakakolwiek satysfakcja zrobienia z kogoś idioty, czy sprawienia mu przykrości. Istotą dyskusji jest zrozumienie stanowiska drugiej osoby i dlaczego tak myśli. Po wymianie argumentów i konkluzji ludzie powinni sobie podać rękę i pójść w swoje strony. Tak by było najlepiej, ale niestety świat nie jest różowy, nieważne jakbyśmy go próbowali pomalować. Do usłyszenia jutro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz